| – Puk! Puk! – Kto tam? – Nowa JA!
15843
post-template-default,single,single-post,postid-15843,single-format-standard,woocommerce-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,columns-4,qode-theme-ver-17.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-5.6,vc_responsive
 

– Puk! Puk! – Kto tam? – Nowa JA!

Weź głęboki wdech i wydech (pauza). ODDYCHAJ powoli. Powtórz czynność dwa, a nawet trzy razy (pauza, pauza, pauza). Możesz to zrobić w każdym miejscu bez wzbudzania podejrzeń. Pewnie myślisz sobie teraz – Po co to?! Po to, żebyś na chwilę zwolniła. Przed Tobą post, który mam nadzieję, doda Ci sił!

Pamiętasz, co obiecałaś sobie (i mi) w ostatnim poście? Koniec chowania głowy w piasek! Czas na akcję, czas pokazać, kim naprawdę jesteś. Ale jak?! Od czego zacząć?! Udawajmy, że tych pytań nigdy nie było. Nie komplikuj. Jeżeli czytasz ten post to znaczy, że chcesz zmiany. Jesteśmy w tym razem. Pamiętaj.


“You look at yourself and you accept yourself for who you are, and once you accept yourself for who you are you become a better person.”

Oprah Winfrey

AKCEPTACJA jest pierwszym i najtrudniejszym etapem na drodze do autentycznego stylu. Akceptacja oznacza spojrzenie na siebie z zupełnie nowej perspektywy. Akceptacja to szczerość. Akceptując siebie, pozwalasz sobie czuś się dobrze z tym, kim jesteś i jak wyglądasz. Akceptacja to najlepszy prezent, jaki możesz sobie dać.

Masz w sobie siłę.

Chciałabym, żebyś stanęła przed lustrem i dokładnie obejrzała swoje ciało. Oglądaj, ale nie oceniaj! Wiem, że nosisz w sobie nieśmiałość, krytykę i lęk przed byciem ocenianą. Ale nie musi tak być. Spójrz na siebie inaczej, niż robiłaś to do tej pory. Zadaj sobie pierwsze pytanie – Którą część ciała lubisz najbardziej? Skup się na niej, żebyś mogła się rozluźnić. Zadaj sobie drugie pytanie – W jaki sposób podkreślasz ulubioną część ciała? Pomyśl, jakie ubrania nosisz i czy przypadkiem nie zakrywasz tej ulubionej części ciała pod zbyt dużymi ubraniami… Teraz zadaj sobie pytanie numer trzy – Z którą częścią ciała masz największy problem i dlaczego?

Według jakich kryteriów dokonałaś oceny? Co sprawia, że tak krytycznie oceniasz swoje ciało? Bo nie mieścisz się w rozmiar XS? A kto powiedział, że wyznacznikiem piękna jest rozmiar XS? Kto powiedział, że magazyny modowe są wyrocznią w kwestii piękna i kobiecości? Koleżanka? Telewizja? A może jakaś pozaziemska moc odwiedziła Cię we śnie i stworzyła dekalog piękna, który mówi, że piękno kończy się i zaczyna na jednym rozmiarze? Albo po prostu patrząc na modelki zakładasz, że tak ma wyglądać każda kobieta? Bzdura! Modelki prezentują ubrania! To jest biznes, w którym chodzi o sprzedaż. W Twoim życiu nie chodzi o sprzedaż. Ty chcesz być szczęśliwa.

Nie ma jednego wyznacznika piękna. Piękno jest niemierzalne. Piękno to połączenie cech fizycznych, emocji i charakteru. To nasze czasy sprawiają, że ślepo podążamy za cudzymi opiniami, których nikt nie weryfikuje pod względem szkodliwości społecznej. A powinien!

Dlaczego dajesz innym możliwość wpływania na własną samoocenę? Na tym etapie musisz, po prostu MUSISZ wyrzucić z głowy wszystkie filtry, stereotypy i porady, które spowodowały, że jesteś dla siebie najsurowszym krytykiem. Nie chcę, żeby innni ludzie Cię wykorzystywali, albo stawali Tobie na drodze do rozwoju. Chcę, żebyś kontrolowała sposób, w jaki traktują i myślą o Tobie inni ludzie.

Wiem, że kobiece ciało przechodzi przez wiele etapów. Czasami gubisz kilogramy, czasami gromadzisz kilogramy. Przed ciążą znałaś swoje ciało, po ciąży ledwo poznajesz siebie w lustrze. Jeżeli tylko pomyślisz sobie, przez co przeszło Twoje ciało w trakcie ciąży, to na starcie powinnaś dodać sobie +10 do pewności siebie! Bo jesteś wielka! Tak, dla mnie jesteś wielka! Gratuluję Ci z całego serca. Swoim ciałem dałaś schronienie nowemu obywatelowi tego świata. Zapewniłaś bezpieczne miejsce do rozwoju. Trudno oczekiwać, żebyś po tak spektakularnym wydarzeniu była tą samą kobietą! Trudno oczekiwać, żebyś wciągnęła na tyłek te same jeansy, które kupiłaś 5 lat wcześniej. Czy jeżeli nie wróciłaś do sylwetki sprzed ciąży to oznacza, że jesteś gorsza? Czy to powód do tego, żeby tak źle traktować swoje ciało? Bo jakaś kobieta pokazała płaski brzuch kilka tygodni po ciąży? Kim ona jest dla Ciebie? Dlaczego jej wygląd ma taki wpływ na Twoje życie? Dlaczego wpędzasz się w poczucie winy z powodu osoby, która nie odegrała żadnej roli w Twoim życiu? Czy figura czyni z niej lepszą osobę?

Jako stylistka wiem, że każdą, ale to KAŻDĄ sylwetkę można ubrać w taki sposób, żeby wyglądała zjawiskowo! W dzisiejszych czasach jesteś w stanie idealnie dopasować ubrania do sylwetki i charakteru. Tylko do tego potrzebna jest akceptacja – bez krytycznej oceny i ciągłego porównywania. Przecież obie dobrze wiemy, że na to zasługujesz.

Kiedy jako 12-latka zachorowałam na anoreksję, nikt nie wiedział, jak mi pomóc. Przez prawie7 lat żyłam w konflikcie z własnym ciałem. Byłam jak obcy – obca głowa, obce nogi, obce ręce, obce emocje. Oczywiście nie dałam niczego po sobie poznać. Udawałam twardą, a wewnątrz mnie trwał niekończący się dramat, z którym próbowałam uporać się sama. Obiecałam sobie kilka lat temu, że zrobię, co w mojej mocy, żeby powstrzymać krytykę i dezaprobatę dla własnego ciała.


„Pracując nad akceptacją nie możemy zapomnieć o najważniejszym. Uszanowaniu tego czego nie możemy zaakceptować.”

Dorota Hołówka

Nikt nie wymaga od Ciebie, żebyś była idealna. Ideały nie istnieją. Nikt nie wymaga od Ciebie, żebyś wyglądała jak klon znanej osoby. Potrzebujemy Ciebie. Jesteś piękna i wyjątkowa ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami. Jesteś kobietą, obywatelką świata, wystarczającym powodem, dla którego warto zaakceptować swój wygląd.

Dziękuję, że jesteś. Dziękuję, że poświęcasz mi czas. To wiele dla mnie znaczy. Chciałabym poznać Ciebie i Twoją historię. Przestrzeń w komentarzach jest właśnie dla Ciebie. Jeżeli uważasz, że mój tekst jest ciekawy, podeślij go koleżankom. Niech dotrze do jak największej liczby kobiet. Pomagajmy sobie. Bądźmy dla siebie dobre. Trzymajmy się razem. Girl power!

Powered by love,
Magda

Magda Netkowska
magda@magdanetkowska.com
No Comments

Post A Comment